|
Strona główna
|
'wonderful life' oraz wielki powrót włóczykija, |2006-10-05 15:14:08 |skomentuj (17)
Ojojoj, cóż ja tu robię, wpadłam co by troche tu odkurzyć, a właściwie to zeskrobać ten kurz szpachelką, niczym farbe olejną z ramy okiennej, takie małe nawiązane, gdyż mój dom przechodzi fazę remontów wszelakich, toteż nie straszne są mi takie pojęcia jak 'szpachelka, kapon, lakier, cyklinowanie, farba, burdel' a przede wszystkim 'kurz'
i to chyba koniec optymistycznej notki, przyjmując, że tamta część taka była!
za oknem zimno i pada, zimno i pada, gdyż mamy moi drodzy jesień, czas błogiego lenistwa się skończył- ameryka, co nie? jakby nikt nie zauważył- i zapierdziel sie zaczął. Trochę się dupe wiozło, a trochę się na własnych nogach przeszło, nie zmienia to faktu, że się dużo wi(działo)
* w tym momencie wcisnęłam jakąś magiczną kombinacje kilku klawiszy-nawet nie próbuje jej odtowrzyć, nie żeby kawiatura mi obca była, czy coś, ale aciwruk -tył na przód, jakby ktoś zapomniał- by mnie wzięła gdybym miała to pisać jeszcze raz i tak już wysilam swój lekko mówiąc pszekszany musk *
A w ogóle to świat się do góry nogami przewraca, muszki owocówki, do suchego chleba lecą, atakuje nas szarańca muszek owocówek! ja proponuje by owym faktem zajeło się z 'archiwum x'
Ale ja 'pokszana' jestem.
Kończę bo normalnie, to rozrzutność taka notka!
|
|