
'wonderful life' oraz wielki powrót włóczykija, |2006-10-05 15:14:08 |skomentuj (17)
Ojojoj, cóż ja tu robię, wpadłam co by troche tu odkurzyć, a właściwie to zeskrobać ten kurz szpachelką, niczym farbe olejną z ramy okiennej, takie małe nawiązane, gdyż mój dom przechodzi fazę remontów wszelakich, toteż nie straszne są mi takie pojęcia jak 'szpachelka, kapon, lakier, cyklinowanie, farba, burdel' a przede wszystkim 'kurz'
i to chyba koniec optymistycznej notki, przyjmując, że tamta część taka była!
za oknem zimno i pada, zimno i pada, gdyż mamy moi drodzy jesień, czas błogiego lenistwa się skończył- ameryka, co nie? jakby nikt nie zauważył- i zapierdziel sie zaczął. Trochę się dupe wiozło, a trochę się na własnych nogach przeszło, nie zmienia to faktu, że się dużo wi(działo)
* w tym momencie wcisnęłam jakąś magiczną kombinacje kilku klawiszy-nawet nie próbuje jej odtowrzyć, nie żeby kawiatura mi obca była, czy coś, ale aciwruk -tył na przód, jakby ktoś zapomniał- by mnie wzięła gdybym miała to pisać jeszcze raz i tak już wysilam swój lekko mówiąc pszekszany musk *
A w ogóle to świat się do góry nogami przewraca, muszki owocówki, do suchego chleba lecą, atakuje nas szarańca muszek owocówek! ja proponuje by owym faktem zajeło się z 'archiwum x'
Ale ja 'pokszana' jestem.
Kończę bo normalnie, to rozrzutność taka notka!
W domach z betonu nie ma wolnej miłości,|2006-07-05 22:32:05 |skomentuj (8)
Hm, stoję na rozdrożu i chyba jestem w desperacji, może warto by niczym małe dziecko zacząć tupać na środku drogi i poczekać, aż ktoś zaprowadzi mnie na miejsce, wszak nie ma w życiu przypdków i wtedy wszystko sobie tym wytłumacze- nie będę nikogo za to obwiniać i nie będę nawet zła. Kiedyś myślałam, że z desperacji pójdę do zakonu, dziś byłoby to nie małym wybawieniem,
Ech, ech, ech za szybko, za szybko, za szybko- na wariata, jeden plus jeden to za szybko, wakacje i w ogole
A ja chcę tace z.!
Jeszcze się taki nie urodził...
unintended.|2006-06-16 15:10:00 |skomentuj (9)
Cały jeden wielki misternie zbudowany plan wakacyjny, runął, w dodatku ja mam coś z człowieka baroku, dla którego wszelkie wybory były ciężarem, to i teraz ciężko podjąć jakąkolwiek decyzje, planu awaryjnego nie było, a człowieka który by za mnie podjął ten 'cięzar' jakoś nie widać. Teraz już wiem dlaczego ludzie mówią, że nie warto niczego planować...
krótko, bo idę myśleć*,
*wbrew pozorom czasem mi sie zdarza.
nie lękajcie się, |2006-05-30 15:09:16 |skomentuj (9)
To "lato" za oknem tak działa na człowieka, chce się żyć, ale już nic po za tym, te wszystkie wolne zbyt rozleniwiły czowieka do myślenia, zdecydowanie. Tak jak i plany wakacyjne które przesłaniają wszystko inne. I bardzo mi się to podoba, i tak ma być. Na niczym już prawie nie zależy, tylko na błogim lenistwie, słońcu, wodzie, górach...
tak było kilka dni temu, słońce jednak zaszło i polacy może nie stali się agresywni ale na pewno dotknięci nieuprzejmym odejściem tak pięknego słońca,
każdy chyba solidaryzuje się z każdym i tak grupowo się przygnębiamy, obciążajać problemami. To dobrze teoretycznie ale chyba lepiej podciągnąć kogoś ku górze niż zatapiać sie z nim w problemach i żyć nimi jakby były nasze.
Przybyłam zobaczyłam zdobyłam to co chciałam. Ozywiłam swoje wspomnienia, a powróciłam z mieszanymi uczuciami. Nie ma jednak co się martwić na zapas bo ja chyba swoje wiem, a za kilka dni mam nadzieje udowodnie to,
No i nie bede sie powtarzać, że brak tu takich ludziom którym się gęba nie zamyka i mają pewne zespoły nadpobudliwości, :)
oprócz błękitnego nieba,|2006-05-04 21:27:18 |skomentuj (7)
Czasem rzeczy najbardziej oczywiste, schodzą gdzieś w dal by później w najmniej oczekiwanym momencie, pokazać swój ładny uśmiech światu- mówi się, że łatwiej doprowadzić człowieka do płaczu niż do stanu radości, a tu prosze,
Tak ja chyba też, lubie kiedy pada, niebo jest inne, a to określenie jak najbardziej pozytywne- w końcu co oryginalność to oryginalność na przykład podkoszulki w kolorze koperkowo złocistym. Deszcz tak samo leci na innych ludzi i jest tak samo mokry, ale pachnie wiosną- a to też jak najbardziej pozytywne zachowanie z jego strony, lubi się chłopak wyróżniać,
Świat się do mnie uśmiecha, a ja tego nie odwzajemniam, olewam jak inni olewają mnie, chciałabym wszystko rzucić, mieć troche pieniędzy w portfelu, wsiąść w swój prywatny samochód pełny bak i ruszyć w świat- autostopy nie wchodzą w gre- wakacje, błogie lenistwo, zero problemów i kieszenie pełne szczęścia, kto mi to zapewni? Czasem jest mi najnormalniej w świecie źle, gonie za szczęściem, cierpliwie czekam, a ono kopie mnie w dupe...
Czy ja powiedziałam, że lubie kiedy pada?
Od dzisiaj! Zero: frytek, zapiekanek, kechupu, pizzy, chipsów, knyszy etc. sło- dy- czy! wyłączając gorzką czekolade 90% w granicach rozsądku, herbaty- jedynie zielona, pączków, bułeczek sładkich, ciasta (co ja gadam?!) co smażone również w granicach rozsądku, napojów gazowanych!
W zamian: warzywa gotowane na parze, pełnoziarnisty chleb, owoce, owoce, owoce, owoce, warzywa, warzywa, warzywa, warzywa (...), soki, woda mineralna i wszystko co zdrowe
Oto mój plan doskonały, zamieszczam tutaj co by mi było łatwiej, bo chyba milej by było gdybym przyznała się wam że odzwyczaiłam się od tego, a głupio mi będzie powiedzieć, że nie, no więc?
Zaczynamy!
księga:
link
archiwum: 2006 styczeń 2005 grudzień, listopad, październik,
wrzesień,
sierpień,
lipiec,
czerwiec,
maj,
kwiecień, marzec,
luty, styczeń 2004 grudzień,
listopad, październik, wrzesień, sierpień, lipiec, czerwiec, maj, kwiecień, marzec, luty, styczeń 2003 grudzień, listopad.
linki: sowacz, aguś,
tysia,
pss,
deszka, ela, mierzwiakówna, alkmena, albrecht,
tusia, mad, baśka, deisy, zocha, samba, jovitka, jowitka,
na-widelcu, szi,
bafn, krecik, cwany-pajac.
ślij mi mejle: ma_rta@op.pl, albo atakuj gada: 2391647 !
(szablon):
maru,
ubierzsię!